wegańskie kosmetyki
Pielęgnacja,  Weganizm

Moje wegańskie kosmetyki – co nowego?

Wegańskich kosmetyków wciąż przybywa, jest co testować i z pewnością pojawiło się wiele produktów wartych sprawdzenia, a właśnie zauważyłam, że ostatni tego typu post powstał prawie rok temu.  W ciągu tego czasu uzbierała mi się zaledwie garstka „nowości”, które widzicie na zdjęciu.

Rok temu pisałam, że takie posty będą pojawiać się rzadko. Nie spodziewałam się, że aż tak rzadko, ale w kwestii kosmetyków minimalizm sprawdza się u mnie najlepiej. Nie biegam po każdą nowość do drogerii, a jeśli coś jest dobre i działa, to nie czuję potrzeby zmieniania produktu. Dawno temu zrezygnowałam z gromadzenia ilości, których nie jestem nawet w stanie wykorzystać przed końcem ich terminu przydatności. Może zbiorę się na wpis w temacie kosmetycznego minimalizmu, albo kiedyś zestawię wszystkie wegańskie kosmetyki, których używam. Tymczasem przedstawiam przegląd tego, na co trafiłam przez ostatni rok.

Woda perfumowana Allvernum, Iris&Patchouli

Ciepły, słodki zapach korzenno – kwiatowy. Na początku bardzo intensywny, jednak mniej więcej po godzinie staje się bardziej stonowany.
Po zużyciu poprzednich, jeszcze niewegańskich perfum myślałam, że znalezienie nowego zapachu będzie proste. Niestety poszukiwania trochę mi zajęły, a nie chciałam zamawiać niczego przez internet, bez szansy wcześniejszego sprawdzenia – Allvernum wygrało dzięki dobrej dostępności. Na początku zapach wydał mi się ładny, jednak bardzo płaski. Z czasem się do niego przyzwyczaiłam i uważam, że nie jest zły, chociaż następnym razem poszukam czegoś ciekawszego.
Wśród plusów na pewno warto wyróżnić stosunek jakości do ceny (39,99 zł / 50 ml) i trwałość.

wegańskie perfumy

Annabelle Minerals, Zestaw miniaturek bestsellerów i Podkład kryjący

Nad produktami tej marki zastanawiałam się, gdy przestawiałam się na kosmetyki naturalne i postanowiłam sprawdzać to, co nakładam na twarz. Nie znalazłam chyba żadnej negatywnej opinii i nic w tym dziwnego. Są trwałe, dobrze się je rozprowadza i działają zgodnie z zapewnieniami marki. Od kiedy ich używam, w połączeniu z innymi kosmetykami naturalnymi, moja cera się uspokoiła.
Na See Bloggers wizażystka AM dobrała produkty do moich potrzeb. Jeśli w Waszej okolicy któraś z drogerii organizuje dzień z marką, warto się wybrać. Na wydarzeniu złapałam zestaw miniaturek – korektory, pudry, brązery, róże i cienie. Dobra opcja na początek, jeśli chcecie sprawdzić o co chodzi z kosmetykami mineralnymi i przetestować różne opcje.
Podkład kryjący to strzał w dziesiątkę. Bez użycia korektora uzyskuję dobre krycie, jest trwały i nie zapycha, a skóra przez długi czas pozostaje matowa. Ciężko znaleźć równie dobry, naturalny produkt w takiej cenie, który jednocześnie byłby tak wydajny.
Zestaw miniaturek – 39,90 zł / 16 słoiczków
Podkład kryjący – 59,90 / 10 g

Bydgoska Wytwórnia Mydła, Węgiel aktywny

To jest pakiet wszystko w jednym. Produkt naturalny o zbawiennym działaniu, a przy tym przyjazny dla środowiska, bo bez plastikowego opakowania. Niepozorna kostka mydła zapobiega powstawaniu niedoskonałości, działa przeciwzapalnie i oczyszcza cerę. Ma delikatne działanie ścierające naskórek, więc peelingi robię raz na dwa-trzy tygodnie. To chyba mój kluczowy produkt, jeśli chodzi o zdrowszą skórę twarzy. Używam go raz dziennie, jednocześnie zmywam makijaż.
Ze względu na jego właściwości dzielę kostkę na pół i stosuję również do higieny intymnej. Podobno mydłem węglowym można myć nawet zęby, ale raczej się nie odważę.
Cena: 15 zł / kostka (85 g)

Essence, lakiery The gel nail polish (nr 46 i 70)

Tanie lakiery, duży wybór barw i odcieni, a jeszcze marka obiecuje super trwałość. Byłoby naprawdę miło, ale poza pięknymi, intensywnymi kolorami nie ma plusów. Lakiery szybko odpryskują, nie pomaga nałożenie bazy ani top coatu – również z tej samej linii, ale zapomniałam dołożyć do zdjęcia. Na moich paznokciach nawet hybrydy nie trzymają się za długo, więc mam na to poprawkę, ale po tych lakierach spodziewałam się lepszej trwałości, niż jeden dzień, po którym już pojawiły się odpryski.
Lakier: 6,99 zł / 8 ml
Top coat: 10,99 zł / 8 ml

essence wegańskie lakiery

Joanna, Styling Effect, Jedwab do włosów

Bardzo sztuczny, pełen silikonów, ale skuteczny! To jeden z tych kosmetyków, których używam tylko dla efektu. Nie odżywia włosów, łatwo z nim przesadzić i przeciążyć włosy. Za to stosowany w umiarze wygładza włosy z wierzchu, ułatwia rozczesywanie i pomaga zapanować nad wiecznie spuszonymi końcówkami. Nie mam tyle czasu co kiedyś i zwyczajnie nie chce mi się olejować włosów, choć to zawsze najlepsze rozwiązanie.  Raz na jakiś korzystam z takiego sztucznego wspomagacza i w zasadzie całkiem go sobie chwalę.
Cena: 14,89 zł / 30 ml

Alverde, Color & Care, 2 in 1 Make-up

Na początku byłam bardzo rozczarowana tym produktem. Jest lepki, nie kryje i szybko się waży. Po kilku użyciach odstawiłam go na półkę, czasem używałam w weekendy, żeby jakoś go zużyć. Sięgnęłam po niego ponownie z początkiem zimy, gdy twarz zaczęła mi się przesuszać i nie mogłam sobie poradzić z widocznymi skórkami, które sypki podkład jeszcze podkreślał. Alverde okazał się dobrą bazą pod podkład – trochę nawilża, choć nie zastępuje kremu i mam wrażenie, że stanowi pewną barierę dla mrozu, moja cera się uspokoiła. W lato nie ma sensu go używać, za to w zimie sprawdził się świetnie.
Cena: 29,15 zł / 20 ml

Sodasan, Mydło roślinne, Citrus&Olive

Kupiłam je z polecenia koleżanki, dla której był kosmetykiem uniwersalnym – do ciała, rąk, włosów, do wszystkiego. Posiadanie tylko jednego kosmetyku, w dodatku ekologicznego, zamiast stosu innych było piękną wizją, ale niestety na tym się skończyło. Nie mogłam domyć nim włosów, napinał skórę twarzy, a w dodatku się nie pieni, co jest dosyć dezorientujące. Zużywam je do rąk, a ostatnio myłam nim kwiaty zaatakowane przez przędziorki – tu się sprawdziło znakomicie!
Cena: 33 zł / 1 l

Alterra, Mydło w kostce z granatem

Na koniec taki banał – mydło w kostce zamiast żelu pod prysznic i mydła w płynie. Opakowane w kartonik, bez folii. Spełnia swoją rolę, czyli myje ciało i ręce, a przy tym wiem, że zawsze to mniej wyprodukowanego plastiku. W kontekście wszystkich opakowań pokazanych powyżej to niby nic, ale jednocześnie to mały i łatwy krok, żeby trochę odciążyć środowisko swoim jednym, prostym wyborem. Tak więc podrzucam, bo zero-waste można sprowadzić do less-waste, a i tak będzie lepiej.
Cena: 1,99 zł / kostka (100 g)

mydło alterra